Wiele osób jest zdania, że spada zainteresowanie rynkiem kart kredytowych. Zresztą same banki przyczyniły się do potwierdzenia tej opinii zapowiadając swego czasu bardziej restrykcyjną politykę w ich rozprowadzaniu. Poza tym ostatnio klienci też już tak chętnie nie sięgają po kolorowe kartoniki, ponieważ okazało się, że banki nie zamierzają im niczego dawać za darmo. Mało tego, nawet najmniejsze opóźnienie w spłacie takiego kredytu skutkuje natychmiastowymi dużymi karami pieniężnymi. Dziwna rzecz, że mimo upływu czasu posiadacze kart kredytowych nadal nie do końca rozumieją czym jest karta kredytowa i jakie są zasady korzystania z niej. Stąd później tyle nieporozumień przy rozliczeniach z bankami. Tymczasem mimo wcześniejszych zapowiedzi niektóre banki nie tylko, że nie ograniczyły dostępu do kart kredytowych, ale wręcz zwiększyły ich wydawanie. Druga połowa ubiegłego roku był tego najlepszym przykładem /tylko od czerwca do września banki wydały ponad pół miliona nowych kart kredytowych, karta kredytowa nadal jest hitem bankowym/. Największym zainteresowaniem klientów cieszyła się karta kredytowa money banku, lukas banku oraz karta kredytowa pko bp i właśnie te banki odnotowały największe wzrosty wydanych w trzecim kwartale kart kredytowych. W innych bankach nie było już tak optymistycznie. Po jakie karty kredytowe klienci najczęściej sięgali w ubiegłym roku? Oczywiście po te najzwyklejsze, standardowe. Jednakże nie brakowało również chętnych na srebrne złote czy platynowe. O przyznaniu takich kart decyduje zazwyczaj grubość portfela klienta. Zwykłą kartę można było dostać już przy dochodach 500 złotych, w staraniach o złotą trzeba było się legitymować dochodami w granicach 2-3 tysięcy złotych. I tylko eurobank w swojej ofercie przedstawił najbardziej wyblakłą złotą kartę za jedyne miesięczne 1000 złotych. Jeszcze do niedawna, aby dostać złotą kartę kredytową należało się legitymować dochodami nie mniejszymi niż 5000 złotych miesięcznie. Wtedy był to prestiż i wysokie limity. Nawet teraz, kiedy złoto karty pokryło się nieco patyną, limity na nich sięgają 50 tysięcy złotych.
- Ale złote karty to nie tylko prestiż, ale i wysokie opłaty za ich obsługę. Cena promocyjna citi handlowego to 120 złotych, toyoty banku 240 złotych. Różne też są warunki korzystania ze złotych kart. Najlepsze są chyba w multibanku, w którym wystarczy, że w ciągu miesiąca wykonamy transakcje finansowe na 1500 złotych i dzięki temu opłata za korzystanie ze złotej karty kredytowej zostanie klientowi zwrócona. Należy także pamiętać, że posługując się złotymi kartami kredytowymi klientom przysługuje nam również szereg zniżek – powiedział doradca kredytowy.
Decydując się, na obojętnie jaką kartę kredytową musimy sobie określić priorytety. To znaczy na czym nam najbardziej zależy: na oprocentowaniu takiego kredytu, terminie rozliczenia się z bankiem czy może limicie. Dopiero pod tym kontem sprawdzajmy oferty i wybierajmy najkorzystniejszą dla nas kartę.
