Nowelizacja ustawy o ochronie praw lokatorów zakłada dodanie rozdziału „Najem okazjonalny lokalu\”. Ma on zastosowanie do lokali mieszkalnych, których pełnoprawnymi właścicielami są indywidualne jednostki, które nie prowadzą działalności gospodarczej w obrębie wynajmowania lokali. Najem okazjonalny jest możliwy po podpisaniu umowy na czas nie dłuższy niż 10 lat.
Wedle najnowszych regulacji, ustawodawca zakłada dodanie do umowy dodatkowych zapisów. Są nimi \”oświadczenie najemcy, w formie aktu notarialnego, o poddaniu się egzekucji i zobowiązaniu się do opróżnienia i wydania lokalu używanego na podstawie umowy o najem okazjonalny lokalu, wskazanie przez najemcę lokalu, do którego ma być przeprowadzona eksmisja\”. Ustawa nie przewiduje niestety tego, kto będzie zobligowany do pokrycia kosztów tej biurokratycznej procedury. Orientacyjne opłaty związane ze złożeniem całości dokumentacji u notariusza oscylują bowiem ok. 250 PLN. Dane o zawarciu umowy o najem okazjonalny właściciel lokum jest zobowiązany zgłosić naczelnikowi urzędu skarbowego. W przeciwnym razie zostanie on wyłączony z przepisów specjalnych dla najmu okazjonalnego. Modyfikacje wprowadzone przez ustawodawcę mają na celu szybsze eksmisje uciążliwych najemców. Ich zadaniem jest również większy napływ podatków z wynajmowanych mieszkań. Niestety w dalszym ciągu w naszym kraju funkcjonuje niechlubna szara strefa, dzięki której aż 80% wynajmowanych mieszkań nie jest opodatkowanych. Czy dodatkowa biurokracja i tzw. papierologia w naszym kraju ma zastosowanie? Wydaje się, że nigdy nie było to dobre rozwiązanie. Nadmierny fiskalizm przysparza niechcianych procedur i opłat zaś efekt z tego jest znikomy. Sytuacja na rynku mieszkaniowym także nie sprzyja takiemu rozwiązaniu. Popyt na mieszkania spada, właściciele są zobowiązani do obniżenia kosztów najmu. Nikt w takiej sytuacji nie postawi tak restrykcyjnych warunków swoim lokatorom.
